Spektakl :-Teksty o Jasnej Górze i Cudownym Obrazie czytali Anna Seniuk, Daniel 
Olbrychski i 
Krystyna Feldman. Maciej Kozłowski został ojcem Kordeckim. Nic więc dziwnego, że
 podczas prób co chwila szumiało wśród pozostałych uczestników spektaklu: - O, 
idzie pani Feldman. Olbrychski stoi. Do realizacji widowiska potrzeba było 11 kamer. 
Jedna zawisła na gigantycznym podnośniku u wylotu al. Sienkiewicza. Użyto 50 
mikrofonów bezprzewodowych - 
dwa razy więcej niż na festiwalu w Sopocie. Żeby wszystko działało, potrzeba było 
80 tys. watów energii elektrycznej. Choć przez całe popołudnie 11 września nad 
miastem przewalała się burza, na czas widowiska żywioły dały spokój. Przed szczytem 
stawiły się tłumy częstochowian 
(policja mówi o 50 tys.). Wpatrywaliśmy się w wały z zapartym tchem. Zbiorowe: 
ooooo! rozległo się podczas scen "potopowych", gdy huczały armaty i wybuchały 
pociski. Spektakl był niesamowity, choć trwał krócej niż przewidywaliśmy. Ja i moja 
grupka z parafii staliśmy dosyć blisko, Czyżby dlatego, że byliśmy tam już godzinę 
wcześniej? Po spektaklu przez 20 minut grała Arka Noego, przy której z początku 
tylko my dobrze się bawiliśmy, ale pod koniec ludzie też podchodzili i tańczyli, 
wygłupiali się razem z nami. Na zakończenie był apel. Gdy wracaliśmy do domu, 
stanęłam koło pomnika i zobaczyłam jak całe aleje są zaludnione ludźmi. Wszyscy 
tylko westchnęliśmy w zachwycie, dawno nie było tu tylu ludzi. 
      
1,
2.
 

Prosimy o 
komentarze!!!



Tekst 
opracowany
 przez:
 
Lucyna 
Dudzic(Lucy).
i jaśniej...