Tu chodzi o coś więcej 
Pewnego dnia do pustelnika przyszedł mężczyzna, po radę. Ojcze - mówił- moja rodzina zostawiła 19- letnią dziewczynę, mam ją 
wziąć pod swój dach czy nie? Pustelnik bez chwili wahania odpowiedział- tak weź ją do swego domu. Po kilku dniach ten sam 
mężczyzna znów zjawił się w chacie pustelnika mówiąc - Ojcze, każ mi ja oddalić, bo od kiedy weszła do mego domu zapanowała 
w nim złość, nienawiść i kłamstwo. Mężczyzna był pewien, że pustelnik zwolni go z obietnicy, lecz on rzekł: Nie możesz jej oddalić,
 ona pokazuje prawdę o tobie!

Kto jak kto, ale ci z którymi jesteśmy na co dzień, ci z którymi często przebywamy pokazują nam prawdę o nas samych. Może, 
dlatego tak często od nich uciekamy, rzucamy się wir pracy nauki, chcemy spotykać się z ludźmi, których dawno nie widzieliśmy, 
bo mamy się czym przed nimi pochwalić. Co innego ci, którzy są blisko, tacy nudni, nieciekawi, no i wiedzą o nas coś, czego nie 
chcielibyśmy wszystkim ujawniać. O czym mowa? Jeśli dojdziesz do końca tego tekstu przekonasz się (chyba, że już wiesz).

Czasem potrzebujesz od nich odejść, żeby móc się stać żeby znaleźć odpowiedzi na pytania, na które oni nigdy ci nie odpowiedzą. 
Czasem potrzebujesz po prostu odejść  ale wrócisz, bo zaczynasz rozumieć, że nigdzie nie znajdziesz takich ludzi jak oni. Wróć, a 
potem zostań, zrozumiesz, że jeśli znów będziesz chciał odejść, oni pozwolą ci na to, czekając cierpliwie, kiedy wrócisz.

Nie pytaj niecierpliwie, kiedy już jesteście wspólnotą, a kiedy nie. To nie jest ważne jak ich nazywasz, ważne, że oni są dla ciebie a 
ty dla nich. Pytasz, po co? By bardziej dostrzegać potrzeby innych. Tak jak uczniowie Jezusa, którzy "przekonali się, że ten, kto 
usiłuje zachować życie wyłącznie dla siebie, w rzeczywistości obumiera, choćby mu się wydawało, że bardziej żyje i ma więcej z 
życia niż inni. Zrozumieli, że nie wystarczy sprzedać wszystkiego, co się ma i rozdać potrzebującym. Zrozumieli, że chodzi o coś 
więcej- o podzielenie się z innymi <swoim sercem i duszą>".  

Wiem czasem denerwują swoją bliskością, ale gdy czujesz się samotny(a) przychodzą ciepłym ramieniem, w które możesz się 
wtulić. Nawet nie muszą nic mówić  a tobie wystarczy, że ktoś jest blisko, choć czasem wszystkiego nie wie, choć czasem nie 
rozumie Wiesz, nie zamieniłabym tego na nic innego w świecie 

Możesz odejść, ale zawsze wracaj , byś miał do kogo powiedzieć: teraz widzę inaczej. To, co nieważne, takie ważne teraz   
Nie będę wymieniać ich imion, bo może ze smutkiem stwierdzisz, że na tej "liście" ciebie nie ma. A może jesteś ukryty w głębi serca
 Pamiętaj jednak, najważniejsza jest modlitwa, ona nas niesie